Następny mecz:  Deportivo  -  Barcelona     ·  Niedziela, 29 kwietnia 20:45  ·  35. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

 12 grudnia 2017, 19:20

 Eoren

 26 komentarzy

Historia pojedynków z Chelsea vol. 1

Wczorajsze losowanie par fazy pucharowej Ligi Mistrzów skojarzyło Barcelonę z Chelsea. To już szesnasty raz, gdy ekipa z Katalonii zmierzy się z londyńską drużyną. Jak wyglądało poprzednie piętnaście pojedynków między Blaugraną a The Blues? Zapraszamy na błyskawiczną lekcję historii.


1956/66: Puchar Miast Targowych, półfinał

 1# Słupki i poprzeczki

Barcelona 2:0 Chelsea
27.04.1966, Camp Nou

Po raz pierwszy w historii Barcelona spotkała się z Chelsea w półfinale Pucharu Miast Targowych w 1966 roku. Najbardziej pamiętne tego wieczora stały się słupki i poprzeczki: Katalończycy trafiali w nie aż pięciokrotnie, The Blues raz. Już wtedy rozpoczęła się legenda ofensywnej Barçy kontra defensywnej Chelsea. Barcelońskie dzienniki zanotowały, iż goście grali „twardo, siłowo i zamykali się na swojej połowie”. Mundo Deportivo określiło nawet występ Chelsea mianem „ducha Helenio Herrery”. Hinton, nominalnie środkowy pomocnik The Blues, zagrał na pozycji defensywnego pomocnika, co w tamtych czasach wciąż stanowiło nowość, rozpowszechnianą właśnie przez trenera Interu. Mimo trudnego spotkania Barça wyniosła z Camp Nou dwubramkową zaliczkę.

1:0 Fusté 33'; 2:0 Zaldúa 88'.

#2 Samobójstwo

Chelsea 2:0 Barcelona
11.05.1966, Stamford Bridge

Rewanżowy mecz w Londynie przyćmił sukces Realu Madryt. Królewscy właśnie sięgnęli po szósty Puchar Europy – tego samego dnia, gdy Barça rywalizowała z Chelsea, pokonali oni Partizan Belgrad. Dwie bramki z pierwszego spotkania uratowały losy Barcelony w tym półfinale. Tym razem zwyciężyła Chelsea, zrównując się wynikiem poprzednim rezultatem Barçy. Wówczas oznaczało to remis w dwumeczu, którego nie rozstrzygała dogrywka, lecz dodatkowe spotkanie.

O porażce Barcelony przesądziły własne błędy. Najpierw z boiska wyleciał Eladio, potem Gallego zaliczył pierwszą samobójczą bramkę. Pozazdrościł mu Reina, który również trafił do własnej siatki, ustalając wynik. „To nie Chelsea wygrała to spotkanie, ale Barcelona je przegrała. Gdyby barceloniści zagrali choć odrobinę w swoim stylu, Chelsea nie mogłaby nawet rozwinąć gry” - podsumował mecz Pierre Joris, członek komitetu wykonawczego turnieju.

1:0 Gallego 71'; 2:0 Reina 80'.

#3 Manita

Barcelona 5:0 Chelsea
25.05.1966, Camp Nou

W dodatkowym meczu, rozstrzygającym remis, Barça nie pozostawiła wątpliwości, rozbijając rywali 5:0. „Barcelona zasługuje na gratulacje” - pisał José Lasplazas, hiszpański dziennikarz. - „Nie tylko ze względu na to, co oznacza zwycięstwo nad Chelsea, samo w sobie. Ale ze względu na wszystko, co Barça wnosi do hiszpańskiego futbolu. W takich momentach nie da się wyrazić całej wartości Barcelony”.

1:0 Fusté 4'; 2:0 Zaballa 20'; 3:0 Rifé 42'; 4:0 Rifé 52'; 5:0 Fusté 74';

REZULTAT: Zwycięstwo – 2:2 w dwumeczu, zwycięstwo w meczu dodatkowym
Po awansie do półfinału Katalończycy mierzyli się z Saragossą. Finał składał się z dwóch spotkań, oba wygrała Barça w wymiarze 4:0 i 2:1. Blaugrana sięgnęła po trzeci w historii Puchar Miast Targowych.


1999/00: Liga Mistrzów, ćwierćfinał

4# Błogosławiony Figo

Chelsea 3:1 Barcelona
05.04.2000, Stamford Bridge

„Błogosławiony gol Figo” - głosiło dzień po meczu Mundo Deportivo. Bramka Portugalczyka na wyjeździe dała Barcelonie nadzieję na odrobienie strat. Chelsea strzeliła trzy gole w zaledwie osiem minut, co wydawało się przesądzać o losach dwumeczu. Mimo że dwa trafienia zaliczył Flo, to Zola, według Bobby'ego Robsona, był zawodnikiem meczu, który nadawał tempo akcjom The Blues. Katalończykom pozostało podnoszenie się na duchu faktem, że ich przeciwnicy przegrywali już w przeszłości 0:2 na wyjeździe. Remontada wydawała się jednak bardzo odległa.

1:0 Zola 30'; 2:0 Flo 34'; 3:0 Flo 37'; 3:1 Figo 64';

5# Cud

Barcelona 5:1 Chelsea
18.04.2000, Camp Nou

Barça wyrzuca Chelsea za burtę, odrabiając straty w spektakularny sposób. Potrzeba było dogrywki, ale pięć bramek Katalończyków wystarczyło, by zapewnić awans. Van Gaal zdecydował się na ustawienie 3-4-3 i jego ruch przyniósł wspaniałe efekty. Zola i Flo zostali odcięci od gry przez bocznych obrońców, tym razem rytm spotkaniu nadawał Guardiola. Barcelona zmiażdżyła przeciwnika pod względem kontroli gry i okazji bramkowych. W Barcelonie szeptano o duchu Dream Teamu Cruyffa.

1:0 Rivaldo 23'; 2:0 Figo 44'; 2:1 Flo 60'; 3:1 Dani 83'; 4:1 Rivaldo (k) 98'; 5:1 Kluivert 103';

REZULTAT: Zwycięstwo – 6:4 w dwumeczu
Barcelona awansowała do półfinału, w którym trafiła na Valencię. Tym razem w dwumeczu Katalończycy przegrali 3:5 i odpadli z gry. Z kolei VCF w finale uległa Realowi Madryt, który sięgnął po tytuł.


2004/05: Liga Mistrzów, 1/8 finału

6# Gra lepsza niż wynik

Barcelona 2:1 Chelsea
23.02.2005, Camp Nou

Noc Maxi Lópeza. Po samobóju Bellettiego to on otworzył drogę do bramki murującej się Chelsea, kwintesencji stylu Mourinho. Także on wykreował gola Eto'o, który zapewnił Barcelonie zwycięstwo. Wynik nie odzwierciedlał gry: goście zdołali stworzyć zaledwie jedną okazję bramkową, przy jedenastu dla ekipy z Camp Nou.

Po ostatnim gwizdku doszło do wydarzenia bez precedensu. Mourinho odmówił wzięcia udziału w pomeczowej konferencji i zabronił tego swoim zawodnikom. Powód? „W przerwie doszło do poważnych wydarzeń” - oświadczył Simon Greenberg, dyrektor komunikacji londyńskiego klubu. Te wydarzenia to rzekoma rozmowa Rijkaarda z arbitrem, Andersem Friskiem. Według trenera Chelsea Holender miał wywierać presję na sędziego. Po meczu doszło w tunelu do przepychanki, w której udział wzięli Henk ten Cate, asystent Rijkaarda, i Silvino, trener bramkarzy Chelsea. Spowodowana była ona rozmową ten Cate z arbitrem, w której powiedział on sędziemu, że gol dla gości poprzedzony był nieodgwizdanym spalonym. Chelsea nie wystosowała skargi do UEFA w związku z naciskami, jakie miały być wywierane przez trenera Barçy podczas przerwy. Atmosfera przed rewanżem została jednak podgrzana.

0:1 Belletti (sam.) 33'; 1:1 Maxi López 67'; 2:1 Eto'o 73';

7# Jeden błąd

Chelsea 4:2 Barcelona
08.03.2005, Stamford Bridge

Barcelona dała się rozbić w pierwszych dwudziestu minutach, pokazując swoją słabość w defensywie. Wspaniały występ Ronaldinho, który w pojedynkę odrobił straty, nie wystarczył jednak, by zapewnić Barcelonie dalszą grę. Katalońskie media stwierdziły potem, że Pierluigi Collina, prowadzący mecz, popełnił tylko jeden błąd – mimo to był to błąd przesądzający o wyniku. Podczas decydującej bramki Terry'ego Carvalho przytrzymywał w polu karnym Víctora Valdésa. Liniowy nie zareagował, zaś po protestach sztabu Barcelony Colina skonsultował z nim sytuację po raz drugi. Arbiter boczny nie zmienił zdania i bramka na wagę awansu Chelsea została uznana.

„Ten, kto wygrywa, zasługuje na to” - stwierdził Rijkaard. - „Nie mam zamiaru na to narzekać. Odczuwam gorycz z powodu wyniku, ale nie tego, co wydarzyło się później”. W ten sposób Holender odniósł się do pomeczowych dyskusji Mourinho w tunelu.

1:0 Gudjohnsen 8'; 2:0 Lampard 17'; 3:0 Duff 19'; 3:1 Ronaldinho (k) 27'; 3:2 Ronaldinho 38'; 4:2 Terry 76';

REZULTAT: Porażka – 4:5 w dwumeczu
Po awansie do półfinału Chelsea odpadła w dwumeczu z Liverpoolem, który później sięgnął po trofeum.


2005/06: Liga Mistrzów, 1/8 finału

8# Teatr Messiego

Chelsea 1:2 Barcelona
22.02.2006, Stamford Bridge

„Messi zrobił niezły teatr” - rozpaczał po meczu Mou. Młodziutki Argentyńczyk zaliczył rewelacyjne spotkanie, jednak nie do tego odnosił się portugalski trener. W 37' minucie Del Horno próbował zatrzymać Leo faulem, za co obejrzał czerwoną kartkę. Oskarżenia trenera Chelsea dotyczyły rzekomej symulacji Argentyńczyka. Reszta obserwatorów widziała w wykonaniu Messiego zupełnie inny rodzaj teatru. „Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości czy Messi jest crackiem niech obejrzy wczorajszy mecz. Mimo że był najmłodszy na boisku stanowił duszę Barçy” - pisał Fernando Polo.

Tego wieczora Barça rozbiła mury niezdobytego Stamford Bridge. Odkąd Mourinho objął stery, stadion The Blues nie uległ nikomu przez 49 kolejnych spotkań (sic!). Na swoim obiekcie Chelsea 38 razy odnosiła zwycięstwo, 11 razy zremisowała. Podczas 50 meczu twierdzę zdobyła Barcelona.

1:0 Motta (sam.) 58'; 1:1 Terry (sam.) 72'; 1:2 Eto'o 80';

9# Droga do pucharu

Barcelona 1:1 Chelsea
07.03.2006, Camp Nou

Magiczny wieczór, w którym na Camp Nou stawiła się rekordowa wówczas liczba kibiców: 98 436. Tak tłumnie zgromadzona publiczność nie wybaczyła trenerowi Chelsea słów, które wystosował w kierunku Messiego. „Mourinho, idź do teatru!” - śpiewały trybuny.

O zwycięstwie przesądziła bramka Ronaldinho, który po raz kolejny był hipnotyzujący. Dzięki golowi Brazylijczyka trafienie z karnego, wyegzekwowane przez Terry'ego w doliczonym czasie, nie zmieniło wyniku rywalizacji. Jedenastkę podyktowano po faulu Gio, zaś środowisko Barcelony podważało poprawność tej decyzji.

Cenę za zwycięstwo zapłacił bohater pierwszego spotkania, Messi. Doznał on drugiej w tamtym roku kontuzji mięśniowej. W wyniku powstałych wówczas problemów zdrowotnych Leo nie wziął udziału w finale Ligi Mistrzów, do którego dotarła później Barca.

1:0 Ronaldinho 78'; 1:1 Lampard (k) 90';

REZULTAT: Zwycięstwo – 3:2 w dwumeczu
Po wyeliminowaniu Chelsea w 1/8 finału Barcelona pokonała kolejno Benfikę oraz Milan. W finale zwyciężyła z Arsenalem, sięgając po drugi w historii Puchar Europy.

Udostępnij:

FC Barcelona w Lidze Mistrzów

Wyniki, tabele, statystyki, wszystko co musisz wiedzieć o Lidze Mistrzów!

Komentarze (26)

Gorące tematy