Wywiad z Xavim

M_k

28 grudnia 2008, 14:36

12 komentarzy
Najlepszy piłkarz Mistrzostw Europy, piąty w rankingu "France Football", wybrany do jedenastki "L'Equipe", nominowany do nagrody FIFA World Player of the Year - Ten rok był bez wątpienia najlepszym w karierze Xaviego. W dniu dzisiejszym na łamach "Sportu" ukazał się obszerny wywiad z zawodnikiem.

Rok 2008 był dla Ciebie bardzo udany, natomiast dla drużyny - trochę mniej. Poprzednie święta przebiegały w niezbyt dobrej atmosferze. Czy przypuszczałeś, że po roku nastąpi tak duża zmiana?

Zawsze jestem dobrej myśli i wierzę, że sprawy potoczą się właściwie. Po to tak ciężko pracuję. Staram się wspomagać los swoim wysiłkiem, bo jak mówi przysłowie: im więcej pracujesz, tym więcej masz szczęścia. To prawda, że jeszcze niedawno Barça nie funkcjonowała tak jak powinna. Lecz kiedy przyszedł czas na Euro i wybrano mnie najlepszym piłkarzem Mistrzostw... Naprawdę, mam poczucie, ze ten rok był wspaniały.

Problem w tym, że czasami im wyżej człowiek się wzbija, tym boleśniejszy jest upadek...

Prawda, ale ja zawsze jestem dobrej myśli. Chcę robić postępy. Jeśli ten rok był wspaniały, chcę żeby następny był jeszcze lepszy. Zawsze jest źle, kiedy wszystko się udaje, a później powodzenie przemija, ale ja wierzę, że rzeczy pójdą w dobrym kierunku. W tym roku mogę zdobyć wiele z Barçą, poza tym jest jeszcze Puchar Konfederacji. Teraz dużo o mnie słychać, jednak nie dbam o to, najważniejsze jest być w porządku dla moich kolegów z boiska, trenera i kibiców. Może jestem teraz w szczycie możliwości, ale wierzę, że najlepsze dopiero nadejdzie.

Żeby ten rok był lepszy potrzebne są trofea...

Jeśli chodzi o klub, to jest to coś co najbardziej mnie ekscytuje.

Czy ten sezon będzie podobny do tego z lat 2005-06?

Nie wiem, ale na razie wszystko idzie w dobrą stronę, odczucia są pozytywne. Wszytko jest inne: trener, kadra, dynamika... Dobre wrażenie pojawiło się już w czerwcu, widać było jak zespół pracował i że to musi się udać. Chociaż jest jeszcze dużo szczegółów do dopracowania, nie mieliśmy jak dotąd żadnej złej passy. Mieliśmy za to serię zwycięstw. Porażki mogę przyjść i wtedy musimy pokazać się jako drużyna. Teraz w szatni panuje świetna atmosfera, jesteśmy prawdziwym zespołem. Wierzę, że to się utrzyma.

Niektórzy mówią, że Barça z 2005-06 była lepsza piłkarsko, ale za to obecna drużyna przewyższa tamtą pod względem mentalnym

Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba unikać takich porównań. Nigdy nie byłem dobry w porównaniach. Myślę, że nie da się obiektywnie porównać dwóch drużyn. Na przykład Dream Team zgarnął cztery Mistrzostwa, a obecna drużyna jeszcze nic. Porównywanie jest więc śmieszne. Ale jesteśmy dobrej myśli. Może my też osiągniemy tyle, kto wie?

W jakim stopniu obecna dyspozycja zespołu jest zasługą Guardioli?

Pep ma wiele entuzjazmu, choć talent tej drużyny również robi swoje. W grupie musi panować dyscyplina i on ją narzuca, a ludzie wykonują swoją robotę. Jednak to nie wszystko. Trzeba też twardo stać na ziemi. Kończyliśmy sezon z 18 punktami straty do Realu, a teraz mamy 12 przewagi. Co się stało? Ludzie bardzo dobrze wykonują polecenia trenera, pracują z ochotą, ponownie mają duże pragnienie zwycięstw.

W Madrycie wierzą, że jeszcze nic nie jest do końca rozstrzygnięte...

To dobrze, że tak uważają. Zawsze byli w gronie faworytów, nawet jeśli przechodzili złe momenty. To przecież oni wygrali ostatni sezon. Real Madryt musi coś zrobić, aby zmienić swoją sytuację. Jednak kontekście Gran Derby nie wierzę w moralnych zwycięzców, do zdobycia są trzy punkty, nic więcej. My mamy prosty sposób na futbol - przejąć piłkę i rozgrywać ją. Oni chcą zwyciężyć za wszelką cenę, natomiast my poprzez piękną grę. Nigdy nie porzucimy naszej filozofii i każdy trener to wie.

Dlatego nie przyszedł Mourinho?

To naprawdę nie moja rzecz. Ale myślę, że jeśli pojawiłby się, musiałby się dostosować do panujących warunków, potrzeb tutejszej publiczności, która oprócz zwycięstw chce też rozrywki. Jeżeli zespół pokazuje dobrą piłkę, zazwyczaj wygrywa. Może Madryt byłby dla niego odpowiednim miejscem. Real gra bardziej defensywnie.

Czy notowania Barçy wśród fanów poprawiły się?

Jeżeli fani nie przybywają na stadion, to nie nasza wina. My dajemy dobre widowisko, dobrą piłkę... Ludzie lubią przychodzić, jednak ostatnio przegrywamy z kryzysem i telewizją. Na pewno przyczyną tego stanu rzeczy nie jest to, co pokazujemy na boisku.

Piłkarze też odczuwają skutki kryzysu?

Oczywiście! Ja też mam biznes, są problemy z odsetkami i kredytami hipotecznymi. Kłopoty rosną z dnia na dzień...

Są kłopoty z kredytami?

Żeby zaciągnąć kredyt, trzeba być w opinii banku wypłacalnym.

Teraz jesteś trochę bardziej, szczególnie po podpisaniu nowego kontraktu...

Bardzo cieszę się z tego, że klub mnie docenił. Nie sądzę, żebym w wieku 34 lat chciał wycofać się z piłki. Może będę w formie i chciałbym grać w drużynie mojego życia, dopóki będzie mi to sprawiać satysfakcję. Zacząć i skończyć karierę w tym samym zespole to zaszczyt.

Czy odczuwasz teraz więcej presji?

Nie, ponieważ jestem przyzwyczajony. Gram pod presją od 18 roku życia. Każde podanie, każde przejęcie musi być perfekcyjne. Nie wystarczy, żeby było dobre lub bardzo dobre. Czasami się udaje. Teraz jestem dobrze kryty, zwracają większą uwagę na to, gdzie się znajduję... Ale ja to lubię.

Pep mówi, że podziwia w Tobie odporność na stres i presję otoczenia.

Odczuwam lekką presję wtedy, kiedy np. mam przed sobą 300 osób i muszę przemawiać. Ale z piłką przy nodze nie czuje stresu. To jest jedna z tych rzeczy, które wychodzą mi najlepiej w życiu.

Nie wygranie ligi z taką przewagą to porażka?

Wolę rozmawiać o konkretach. Zwycięstwo czy porażka, wszystko zależy od nas. Mamy przewagę, lecz musimy uważać.

Jaka krytyka najbardziej Cię irytuje?

Jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy musi lubić cały świat. Trzeba mieć mocną psychikę, żeby nie ulegać zbyt łatwo zdaniu innych. Krytyka dotyka mnie, jak każdego innego człowieka. Czytam wszystko, choć nie ze wszystkim się zgadzam np. że nie mam osobowości, że podaję wszerz boiska... Teraz jestem w dobrej formie, a to jak podaję w dużej mierze zależy od moich partnerów.

Forma Xaviego to wyznacznik dyspozycji całej drużyny.

To komplement, ale niesprawiedliwy. Zawsze staram się być w centrum wydarzeń boiskowych, ale lubię zespołową grę. Jestem odpowiedzialny za "opiekę" nad piłką, kiedy ją dostanę... I jestem partnerem moich kolegów.

Crack musi być skromny?

Trzeba mieć dumę i ego, ale nie mogą one zawładnąć człowiekiem. Cała uwaga musi być skupiona na zwycięstwie, nie ma miejsca na egoizm.

Ilu liderów jest w składzie?

Tak, jest kilku graczy, którzy spełniają taką rolę.

A Ty jesteś liderem?

Jestem ważnym składnikiem zespołu, ludzie mają do mnie szacunek. Ta rola mi odpowiada.

Czy teraz jest dobry moment na zmianę niektórych rzeczy w swoim życiu?

Mógłbym mieć więcej prywatności. Chciałbym być trochę bardziej anonimowy, ale wiem, że płacę cenę za popularność. Jestem piłkarzem, ale oprócz tego normalną osobą i nie rozumiem, dlaczego ludzie uważają, że futboliści są ponad resztą.

A pozytywne strony popularności?

To broń obosieczna. Można iść do restauracji i być specjalnie traktowanym przez obsługę. Ale później muszę robić sobie z nimi wszystkimi zdjęcia.

Jest więc jakieś wyjście?

Teraz jestem piłkarzem i to jest cena za popularność.

Twoi idole z dzieciństwa?

Nie miałem żadnych. Oprócz piłkarzy, których podziwiałem. Jednak nigdy nie dopraszałem się o autografy. Patrzyłem tylko jak trenowali i to wystarczyło bo lubiłem ich oglądać podczas gry. Lubiłem Koemana, Guardiolę, Romario...

Twój wymarzony prezent.

Przede wszystkim zdrowie i szczęście rodzinne. Nie jestem wymagający. Dajcie mi tapczan, dobry film i już jest mi dobrze. Nie potrzebuję super-luksusowych hoteli na Malediwach. Wszędzie potrafię poczuć się świetnie.

[źródło: Sport]

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Xavi dobrze się kreuje, podobnie jak Messi przed wyborami l'eqipe - skromny chłopak, dla którego najważniejsze jest dobro zespołu, a w życiu prywatnym rodzina. Ludziom się to podoba.

Znakomita wypowiedź dotycząca Mourinho i Realu ;]

skromność to podstawa.

Xavi

xavi jest spoko :) super człowiek i jeszcze lepszy piłkarz :)

Meeeega wywiad!

Xavi pokazał klasę, jak zawsze :)

czy ja wiem... ja jakośtego nie odbieram w ten sposób, a nie spodziewalem sie ze padna pytania o kredyty na przyklad... lekki podliz z przedostatnim pytaniem, ale w sumie wywiad OK

konto usunięte

Swietna wypowiedz na temat Mourinho. Uszczypnał za jednym razem i Real I Portugalczyka:)

Xavi jest zajebisty:)

"...jeśli pojawiłby się, musiałby się dostosować do panujących warunków, potrzeb tutejszej publiczności, która oprócz zwycięstw chce też rozrywki. Jeżeli zespół pokazuje dobrą piłkę, zazwyczaj wygrywa. Może Madryt byłby dla niego odpowiednim miejscem. Real gra bardziej defensywnie."

ten fragment najbardziej mi sie podobal :D

madry gosciu

świetny wywiad :) świetny Xavi