Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Niedziela, 29 lipca 05:05  ·  International Champions Cup TVP Sport   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

O awans z niewygodnym rywalem

 11 stycznia 2018, 12:10

 Dariusz Maruszczak

 44 komentarze

Czwartek, 11 stycznia 21:30, 2. mecz 1/8 finału Puchar Króla, Miejsce: Camp Nou, Transmisja: Canal + Sport 2
FC Barcelona 5:0 RC Celta Vigo

Lionel Messi 13', 15'

Jordi Alba 29'

Luis Suárez 31'

Ivan Rakitić 87'

Remis 1:1 w pierwszym meczu z Celtą na Balaídos w 1/8 finału Pucharu Króla nie był dla Barcelony złym wynikiem. Oznacza on jednak, że Barça musi włożyć w rewanż maksymalny wysiłek, żeby móc awansować do ćwierćfinału.

W pierwszym spotkaniu na Balaídos skład Barcelony w dużej mierze tworzyli rezerwowi. Ernesto Valverde nie zdecydował się powołać na ten pojedynek Leo Messiego, Luisa Suáreza i Andrésa Iniesty, chcąc dać więcej odpoczynku swoim gwiazdom. Teraz Valverde powinien jednak postawić na dużo silniejszą jedenastkę, gdyż w rewanżu rozstrzygną się losy awansu, a Celta z całą pewnością nie jest drużyną, którą należy lekceważyć. Również Celestes zapewne wyjdą w najmocniejszym zestawieniu, ponieważ nie ma w tym zespole problemów kadrowych w związku z kontuzjami czy zawieszeniem za kartki.

Trenerem Celty jest Juan Carlos Unzué, który pracował w poprzednich rozgrywkach w Barcelonie na stanowisku asystenta Luisa Enrique. Unzué był nawet wskazywany jako następca Lucho, ale ostatecznie kiepskie wyniki Barçy w sezonie 2016/2017 sprawiły, że władze katalońskiego klubu postawiły na Valverde. Drużyna z Vigo pod wodzą Unzué spisuje się bardzo zmiennie i ma problemy z ustabilizowaniem formy. Celta zajmuje dopiero 15. miejsce w tabeli LaLigi, ale trzeba zaznaczyć, że jej strata do szóstej pozycji wynosi tylko sześć punktów. Ponadto w dzisiejszej konfrontacji Unzué może wykorzystać swoją znajomość Barcelony, a warto zauważyć, że w dwóch spotkaniach obecnego sezonu jego zespół nie dał się pokonać katalońskiemu klubowi. Dość powiedzieć, że gdyby Celta uzyskała dziś taki sam rezultat jak w ostatnim meczu ligowym z Barçą (2:2), to właśnie ona awansowałaby do ćwierćfinału Pucharu Króla.

Siła w ataku

Bez wątpienia największym atutem Celty jest siła ofensywna. Tylko dwa zespoły (Barcelona – 48 goli – i Valencia – 38 goli) strzeliły w tym sezonie LaLigi więcej bramek od podopiecznych Unzué (32 gole). Kupno Maxiego Gómeza za 4 miliony euro okazało się strzałem w dziesiątkę. 21-latek zdobył już 9 goli w 17 meczach i wzbudza coraz większe zainteresowanie innych klubów. Jeszcze istotniejszymi elementami w układance Unzué są najlepszy asystent LaLigi Pione Sisto (10 asyst), a także najlepszy hiszpański strzelec Primera División Iago Aspas (11 trafień). Drugi z wymienionych zdobył cztery gole w ostatnich pięciu meczach z Barceloną. Atutami Celty są również środkowi pomocnicy: nieustępliwy Stanisław Lobotka, a także wszechstronny Daniel Wass, który strzelił pięknego gola w meczu z Realem Madryt. Celta ma również niezłych bocznych obrońców Jonny’ego Castro i Hugo Mallo, ale środkowi obrońcy i bramkarze nie gwarantują odpowiedniego poziomu.

O tym, jak niebezpiecznym rywalem jest Celta, przekonał się ostatnio Real Madryt. Los Blancos zremisowali na Balaídos 2:2, a gospodarze mogli nawet wygrać, gdyby Iago Aspas wykorzystał rzut karny. Być może Celta ma problemy z regularnością, ale to rywal zdolny napsuć krwi każdemu przeciwnikowi. Świadczą o tym nie tylko ostatnie starcia z Barceloną, ale również ubiegłoroczne rozgrywki, gdy Celestes wyeliminowali w ćwierćfinale Pucharu Króla Real Madryt, a w półfinale Ligi Europy nieznacznie ulegli Manchesterowi United. Celta potrafi zmobilizować się na pojedyncze spotkania i to jest największe zagrożenie dla Barçy.

Celta jest dla Barcelony bardzo niewygodnym rywalem. W ostatnich czterech sezonach bilans Katalończyków w starciach z drużyną z Vigo to trzy zwycięstwa, dwa remisy i trzy porażki. Blaugrana strzeliła w tych meczach 19, a straciła 13 goli. Bez wątpienia dzisiejszy mecz nie będzie dla Barçy prosty, a próba powstrzymania siły ofensywnej Celty będzie prawdziwym egzaminem dla świetnej w tym sezonie defensywy Katalończyków w warunkach walki o awans do ćwierćfinału Pucharu Króla. Faworytem tego spotkania jest jednak oczywiście Barcelona, która w tym sezonie nie przegrała jeszcze meczu, a w Pucharze Króla radzi sobie w ostatnich latach znakomicie.

Udostępnij:

Komentarze (44)

Gorące tematy