Dziś mija rok od aresztowania Sandro Rosella

Łukasz Lewtak

25 maja 2018, 17:00

Marca

21 komentarzy
  • Dziś mija rok od aresztowania Sandro Rosella w związku z podejrzeniem prania pieniędzy i pobierania nielegalnych prowizji za organizację meczów towarzyskich reprezentacji Brazylii
  • Wydawało się, że były prezydent FC Barcelony spędzi w areszcie jedynie kilka dni, jednak znajduje się tam już od roku
  • Rosell aż 11 razy kierował wniosek do sądu o zwolenienie z aresztu, jednak bez skutku

- To, co robią Rosellowi, jest powodem do wstydu. To nieludzkie i oburzające. Po roku spędzonym przez Rosella w więzieniu bez żadnego procesu i bez wyraźnych postępów w dochodzeniu sąd w uzasadnieniu kopiuje 6,5 strony z pisma od prokuratury i dodaje jedną linijkę o tym, że prokuratura ma rację - mówi adwokat Rosella Pau Molins.

W tym tygodniu Sandro Rosell po raz jedenasty złożył do sądu wniosek o zwolenienie z aresztu. Miał nadzieję na pozytywne dla niego rozstrzygnięcie, ponieważ we wniosku zawarł raport, w którym Brazylijska Konfederacja Piłkarska, po wewnętrznym dochodzeniu, stwierdza, że nie została w żaden sposób pokrzywdzona działaniami Rosella. - Powiedzieli, że skorzystali na tym, ponieważ zaczęli zarabiać drugie tyle na meczach reprezentacji - podkreśla Molins.

Rosell nie rozumie, dlaczego od tak długiego czasu jest w areszcie bez procesu sądowego. Swoje wątpliwości odnośnie tego wyraził niedawno także Josep Maria Bartomeu. Pau Molins podkreśla: - Sandro jest na skraju. Nie można uzasadnić tego prewencyjnego aresztowania argumentami prawnymi. Weźmy podobny przypadek. Dotyczy on byłego prezesa RFEF Ángela Marii Villara. Tu również chodziło o prowizje od federacji. Villar spędził w areszcie dziesięć dni i wyznaczono kaucję w wysokości 300 tysięcy euro za kwoty podobne jak w przypadku Rosella. Madoff dokonał największego oszustwa w historii, na miliardy dolarów, i nie spędził w areszcie tymczasowym ani minuty. W Stanach Zjednoczonych istnieje domniemanie niewinności.

Sąd uznaje, że po zwolnieniu z aresztu Sandro Rosell może uciec za granicę, ponieważ ma tam kontakty i pieniądze. - Informacje dotyczące pieniędzy są kłamstwem, już to udowodniliśmy. Ponadto są argumenty, które pozwalają uznać, że Sandro Rosell nie wyjedzie za granicę. Wpłacił 40 milionów euro i straciłby je. Są również powody rodzinne. Ucieka tylko ten, kto nie ma nic do stracenia. Sandro jest w innej sytuacji. Poza tym są odpowiednie środki, aby uniemożliwić wyjazd z kraju. Można zatrzymać jego paszport lub zastosować dozór elektroniczny, zakładając specjalną opaskę. Nie znam przypadków, w których ktoś uciekłby w przypadku przestępstw na tle finansowym. Areszt można stosować, kiedy pojawia się zagrożenie dla społeczeństwa, związane z ciężkimi przestępstwami, agresją, ale nie w przypadku przestępstw finansowych - podkreśla prawnik Sandro Rosella.

Fot. Global Sports Forum / CC BY-ND 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nadal płacimy za jego brak kompetencji. Odejście Thiago, brak perspektywicznych transferów, a także wydanie niewiadomo ile baniek za Neymara, do tego sprzedaż Villi za 2 mln€ oraz zaniedbania w obronie...

Pomijając winę/brak winy Rosella, akurat chyba nawet Amnesty International przetrzymywanie w areszcie bez procesu przez ponad miesiąc, uznaje za jeden z kryteriów nieprzestrzegania podstawowych praw człowieka - do obrony i domniemania niewinności.
Z resztą w swiss leaks ujawniono szwajcarskie konta rodziny króla, członków rządu, sportowców, bankierów trzymających bezpieczne od hiszpańskich podatków bajońskie sumy. Nikt nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności, nie wszczęto śledztwa.
Hiszpania to jeden wielki ściek i kpina z prawa... Co przekłada się także na piłkę i łatwość oraz bezczelność, z jaką klubowe sympatie wpływają na wyniki rozstrzygnięć organów sportowych, brak nagan za skandaliczne sędziowanie, i całą resztę grzechów.

To jak dostanie np 3 lata to będzie siedział 3 czy ten rok mu odliczą

Mam nadzieję, że w Hiszpanii nastanie kiedyś władza, która spojrzy na prawomocnosc działań "boskiego" Florentino ...

Mógł być świnią i mendą, ale bez procesu przez ROK?! To celuje w godność człowieka.

Wielu tutaj wiesza psy na Rasellu lecz może jest tak , że rzeczywiście dowody są naciągane, skoro przez rok prokuratura jeszcze nie zgromadziła dowodów na tyle by byłego prezydenta skutecznie oskarżyć. Ponadto dziwi stosowanie podwójnych standardów dla tych z Madrytu (sprawa prezesa RFEF Ángela Marii Villara) i z Katalonii.
Czy nie kojarzy się to wam z karami za czerwone kartki np. pilkarzy Realu (Ramos i inni) i Barcelony (S.Roberto).
Podobnie ma się rzecz z dochodzeniem przeciwko CR&, które się wlecze jak spagetti, a Messi co róż był w sądzie.

Nie zdziwiłbym się gdyby w jakiś sposób zamieszani w to byli ludzie związani z Realem. Przecież wszyscy wiedzą , że w prokuraturze krajowej Hiszpanii i sądownictwie są ludzie blisko związani z Realem, a każda nawet "nadmuchana" afera wokół Barcelony pogarsza kwestie wizerunkowe naszego klubu, co w konsekwencji ma przełożenie na finanse klubu.
No ale może przesadzam.
Oczywiście o ile Rasell jest winny to niech kibluje

Nie trawie Rosella ale trzymanie bez procesu człowieka rok w więzieniu to jest skandal. Jeśli zostanie mu udowodniono wina to proszę bardzo, Jak najbardziej będzie musiał odpowiedzieć za swoje czyny. Tym razem jednak staje po stronie Rosella. Jakaś minimalna sprawiedliwość musi być.

Może Ruben Semedo jest ziomkiem z pod celi Rossela.

Trafił cwaniak na większych cwaniaków i biurokratów i bardzo mu tak dobrze

To już roczek czyli mamy jubileusz ;D
Zaśpiewajmy prezydentowi. Sto lat sto lat niech siedzi Sandro nam ;)

Jakieś nieporozumienie trzymać faceta rok w puszce bez żadnego procesu.

Jakieś jaja, co w tej Hiszpanii wyprawiają - "prewencyjne" areszty na długie miesiące dla Rosella i polityków, nic dziwnego, że pojawiają się wspomnienia czasów Franco, a w Katalonii aż gotuje się od nastrojów niepodległościowych.

Pamiętamy! [*]