Bono: Decyzja o wyrzuceniu z boiska Bernardo była bardzo surowa

Dariusz Maruszczak

28 stycznia 2019, 09:15

Mundo Deportivo, AS

24 komentarze

Piłkarze Girony Bono i Pere Pons wypowiedzieli się na temat przegranego 0:2 meczu z Barceloną. Obaj nie kryli rozczarowania decyzją sędziego o wyrzuceniu z boiska Bernardo Espinosy.

– Z mojej pozycji ta decyzja wyglądała na bardzo surową. Kiedy gra się z wielkimi zespołami, takie rzeczy się zdarzają. Wyrzucenie z boiska Bernardo nas zraniło i oddaliło od gry. W pierwszym spotkaniu z Barceloną czerwoną kartkę otrzymał Lenglet, takie sytuacje mogą się przydarzyć. Postawa i mentalność drużyny były bez zarzutu. Musimy poprawić swoje położenie, ale poziom gry zespołu bardzo się polepszył. Mimo wyniku był to dla nas pozytywny dzień, w którym pokazaliśmy, że możemy rywalizować z każdym – powiedział Bono.

Z decyzją o pokazaniu Bernardo czerwonej kartki nie zgadza się również pomocnik Pere Pons. – Staraliśmy się utrudniać rywalom grę, naciskać ich jeden na jednego i myślę, że wychodziło nam to dobrze. Na drugą połowę wyszliśmy z tą samą mentalnością, do momentu czerwonej kartki, którą uważam za niesprawiedliwą, ponieważ wcześniej to ja byłem faulowany przez Messiego. Wyrzucenie z boiska Bernardo bardzo utrudniło nam grę. Ta akcja uwarunkowała spotkanie, ale sędzia starał się jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Z jednym piłkarzem więcej Barcelona była lepsza i spowolniła grę. Nasz zespół wykonał jednak ogromną pracę i musimy być z siebie dumni. Jesteśmy na dobrej drodze i musimy w tym trwać oraz unikać tracenia tak dużej liczby goli.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bardzo "surowe" to są takie teksty.
Gdyby sędziowie w Hiszpanii nie bali się - bo kampania przeciw nim przy meczach Barcelony potrwa w madryckich mediach póki zgraja Solariego będzie za plecami lidera - sięgać po czerwone kartki w każdej nadającej się do tego sytuacji, Getafe i Girona kończyliby oba mecze w 9-kę. Tylko dlatego Alba, Busquets i Suarez muszą kłaść się po każdym mocniejszym faulu na murawę. Bez tego kary indywidualne dla rywali Barcy byłyby jeszcze rzadsze.

To wyniosione z Masii podejście Messiego typu nadstawienie drugiego policzka gdy kopią, a przed nim Iniesty i Xaviego, znieczuliło sędziów w Hiszpanii na zasadzie "wstał, gra, no to nic się nie stało, zostawię sobie kartki na kiedy indziej".
Ibra nie był ideałem, ale w takim meczu raz, drugi, trzeci wbijał łokieć, gdzie trzeba i obrońcom rywali ochota na brudne granie za chwilę jakimś dziwnym trafem przechodziła.

@challenger: Nie zgadzam się z tobą na temat sędziowania przeciw Barcelonie. W tym meczu Vidal za swoje wejście w stylu Bruca Lee też mógłby wylecieć. Ogólnie nie zgadzam się z tą gadką o "kampaniach" przeciw lub za zespołem jeśli chodzi o sędziowanie. Pamiętam jak Real na to narzekał, pamiętam jak La Rambla narzekała na to że dostają pełno karnych i nie prawidłowe gole, pamiętam jak sędziowie mylili się na naszą korzyść. Wg. mnie nie ma reguły, sędziowanie w Hiszpanii po prostu jest złe i to dla wszystkich.

@challenger: Czy ten tekst ma tłumaczyć żenujące spektakle jakie prawie w każdym meczu wyczyniają Alba z Suarezem?
Numer gdy Alba padł na murawę trzymając się za twarz, po tym gdy minął go rywal był żenujący.
Ich cudowne uzdrowienia już nawet przestają śmieszyć, tego nie chce się oglądać.

@dontripe: Nie jest złe dla wszystkich - jest złe dla konkretnych drużyn w bardzo konkretnych sytuacjach przez sędziów, których spokojnie można posądzić stronniczość. I w przypadku kilku nazwisk w Hiszpanii posądza się od lat.

@Vidal: może i mógł. w drodze do szatni Arturo spotkałby Pere Ponsa. co Twoim zdaniem przedstawiała klasyfikacja żółtych kartek obu drużyn po I połowie?
moim: dobry żart.

Natomiast podejście przedstawiane m.in. przez Ciebie utwierdza mnie w przekonaniu, że temat sędziowania w Hiszpanii w tym sezonie mimo wejścia VAR zasługuje na artykuł.

@pluszek: każdego żenuje co innego :) mnie zażenował np. Cuellar zgrywający kontuzję oka, gdy Suarez uderzył/drasnął go w okolice barku.
wszedł VAR, ale hiszpańscy sędziowie pozostali hiszpańskimi sedziami.
Barca jest liderem, Messi mimo dziesiątek wjazdów w niego na pełnej sezon w sezon nie miewa przewlekłych kontuzji - to wszystko, co w całej sytuacji jest dla mnie istotne.

@challenger: @ challenger - Pozostawmy oceny zachowań zawodników innych drużyn ich kibicom.
Mnie interesuje Barcelona.
Symulowanie fauli to ratowanie skóry Messiego?
Bardzo ale to bardzo pokrętne tłumaczenie.

@challenger: Ty masz swoje zdanie ja mam swoje. ;) Moim zdaniem nie jest tak jak mówisz ale chętnie zobacze artykuł w którym przedstawione zostaną statystki takich rzeczy jak żółte kartki, czerwone, faule itp. każdej z drużyn La Liga. Pamiętam że była taka strona gdzie jacyś sędziowie oceniali decyzje w meczach Barcy i Realu i kiedyś spróbowałem podsumować ogółem na korzyść kogo sędziowano ale była to monumentalna praca i szybko mi się odechciało tym bardziej że wyglądało na remis a oceny były właśnie tym - tylko ocenami tego kto pisał te artykuły.

@challenger: Najśmieszniejsze jest czasem tłumaczenie słabszych drużyn, z których ktoś dostanie czerwoną kartkę - że przecież grali przeciwko wielkiej Barcelonie i tak dzielnie im stawiali czoła, więc sędzia powinien pozwolić im na ostrzejszą grę, bo nie są tak dobrzy piłkarsko. Wręcz hasła o tym, że podcina im skrzydła! :D Nawet wczoraj chyba ktoś z Girony powiedział coś w ten deseń, tylko mniej bezczelnie, ale ręki sobie uciąć nie dam. Po meczach z Espanyolem za to stanowiło to standard.

Od tej samotnej ligi wygranej przez Mourinho i całej nagonce na sędziów "pomagających" Barcy jest kiepsko. Barca to chyba jedyna drużyna w Hiszpanii, której ostatnio nie uznano dwóch prawidłowych goli, bo żaden sędzia nie ogarnął, że piłka była za linią. A i w tym sezonie Gil Manzano zdążył już zaszaleć i to pomimo VAR.

@dontripe: Nie uwazam, ze to jest takie proste, ze kazdy ma swoje zdanie i tyle.
Jesli nawet sympatycy tego klubu gubia proporcje, ze Barcelonie daje sie kartke za kazdy sredniolekki faul, a jej rywali nie wyrzuca sie z boiska, gdy nalezy to robic - nic dziwnego, ze kibice innych druzyn uwazaja problem za wydumany, a sedziowie robia, co chca xD

Statystyki, ktore wymieniles sa zbedne. To statystyki (braku) kartek (regularnie fauli, chociaz) przeciwnikow Barcelony za wslizgi, przewinienia i zagrania bez pilki stanowia sedno problemu. Tak dlugo, jak Barca utrzyma prowadzenie w lidze, Madryt mróz, a AS i Marca - czytelnikow, problem bedzie trwal, bo - to zadna tajemnica - niewielu ludzi pilki w Hiszpanii podnieca sytuacja, gdzie z 14 ostatnich mistrzostw 9 zdobyl katalonski klub.
Powtorze, bo wyglada, ze trzeba: I połowa z Gironą, liczba kartek obu klubow vs. ich gra - wystarczy ogladac uwaznie mecz. I poprzedni. I nastepny. Tylko tyle, az tyle.

Ale jesli lubisz statystyki, sprawdz sobie takie: kartka/ liczba fauli FC Barcelony wobec wskaznikow kartka/ liczba fauli Espanyolu/ Getafe/ Girony/ Atletico/ Bilbao/ Realu...
Barca najbrutalniej grajaca druzyna ligi? Jaaaasne.

@pluszek: Grales kiedys w meczu z sedzia i kartkami?
To, co nazywasz - i czesc zawodowych dziennikarzy - symulowaniem fauli, w wiekszosci przypadkow (polowie, jesli mowa o Suarezie) jest "wyeksponowaniem" mniej lub bardziej ostrego wejscia rywala, aby chronic swoje nogi. Sygnal dla arbitra: halo, on gra ostro. Raz - niech bedzie, moze sie zdarzyc. Ale Messiego czy Dembele, a w zeszlym sezonie Inieste, defensywni pilkarze rywali (czyli w lidze czasami i ośmiu ludzi) fauluja na mecz po kilka razy kazdy.
A gdy mecz sie konczy, to takie Getafe, Espanyole, Alaves, etc. koncza z trzema-czterema kartkami. Z czego dwie za grozace powazna kontuzja pyskowanie.

Jak jest mozliwe, ze jeden pilkarz ma w meczu 6 fauli i zadnej kartki? Tak, ze albo jestes profesorem wslizgow jak Puyol, albo wlasnie grasz w przeciwko Barcelonie.

Cala reszte z typową dla siebie fachowoscia opisal Ledsbourne. Przeczytaj jego post jeszcze raz i znajdz sobie na tej stronie kilka takich wypowiedzi pilkarzy rywali z ostatnich tygodni. Przyjemnego czytania.

« Powrót do wszystkich komentarzy