„Idziemy po swoje"

Daniel Olbryś

27 lutego 2019, 19:56

946 komentarzy

Real Madryt CF

RMA

Herb Real Madryt CF

0:3

Herb Real Madryt CF

FC Barcelona

FCB

  • 50', 73' (k.) Luis Suárez 
  • 69' (sam.) Raphael Varane 

Barça pewnie, choć nie bez problemów pokonała Real Madryt na Santiago Bernabéu aż 3:0. Podopieczni Ernesto Valverde zapewnili sobie tym samym awans do finału Pucharu Króla. Goleadorem Blaugrany był dziś Luis Suárez, który zdobył dwa gole, zaś przy kolejnym zmusił obrońców rywala do błędu i trafienia samobójczego.

Niespodzianek w składach na to spotkanie było niewiele. Zarówno Valverde, jak i Solari postawili na najmocniejsze możliwe jedenastki, mając na względzie kontuzje i formę swoich zawodników. Pewnym zaskoczeniem mogła być obecność Lucasa w miejsce Bale'a w składzie Realu, jednak jak pokazał przebieg meczu, większość decyzji trenerskich była zdecydowanie trafiona.

Warto zacząć jednak od początku, a ten zdecydowanie należał do gospodarzy. Najwięcej szumu na lewym skrzydle robił Vinicius, który raz za razem szarżował w kierunku flanki krytej przez Nélsona Semedo. W 19. minucie Brazylijczyk świetnie znalazł się w polu karnym, jednak jego strzał powędrował w trybuny. Chwilę później 18-latek znów przedostał się pod bramkę Barçy, ale tym razem na posterunku był ter Stegen. W 38. minucie Vinicius po raz kolejny uciekł obrońcom Blaugrany, został jednak zablokowany, zaś dobitkę Benzemy wybronił fenomenalnie dysponowany ter Stegen. Dziwić może brak wzmianek o Barcelonie, ale jest ku temu znaczący powód - goście w pierwszej połowie praktycznnie nie stwarzali zagrożenia pod bramką Navasa. Długimi fragmentami usypiali mecz i próbowali jedynie pojedynczych zrywów, głównie lewym skrzydłem, po którym hasał Ousmane Dembélé. Na przerwę oba zespoły zeszły jednak przy bezbramkowym remisie.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia. Najpierw niecelnie główkował Benzema, zaś chwilę później (50. minuta) świetnie na skrzydle urwał się Dembélé, dograł idealnie w tempo do Suáreza, a El Pistolero perfekcyjnie wykończył akcję i wyprowadził Barçę na prowadzenie. Real był w szoku, wszak był to pierwszy celny strzał i w zasadzie pierwsza składna akcja drużyny gości. Los Blancos szybko rzucili się do odrabiania strat. Trzeba przyznać, że przez dłuższą chwilę Azulgrana nie była w stanie złapać tchu i co chwilę traciła piłkę na rzecz rywali. Kolejny raz ataki sunęły głównie lewą stroną, gdzie szalał Vinicius. To właśnie Brazylijczyk dograł w 62. minucie do Reguilona, który miał na głowie gola dającego wyrównanie. Cudownie poszybował jednak ter Stegen i gospodarze musieli obejść się smakiem. W zamian około 69. minuty spotkania Barça wyprowadziła kontrę, piłka została zagrana do Ousmane'a Dembélé, który z prawego skrzydła dograł w kierunku Suáreza, ale Urugwajczyka wyprzedził Raphael Varane, niefortunnie kierując futbolówkę do własnej bramki. 

Całe Bernabéu było w szoku, najbardziej chyba jednak sami zawodnicy, którzy totalnie stracili głowę. Nie mając już nic do stracenia, Real rzucił wszystkie siły do ataku i odkrył hektary przestrzeni na swojej połowie. Skrzętnie skorzystał z tego Luis Suárez, który po raz kolejny pokazał się do podania za plecy obrońców i sprytnie dał się sfaulować w polu karnym rozpaczliwie interweniującemu Casemiro. Kiedy wszyscy myśleli, że dzieła zniszczenia dopełni Leo Messi, to właśnie El Pistolero podszedł do piłki i piękną podcinką upokorzył rywali, zdobywając bramkę na 3:0. Ostatnie dwadzieścia minut należało już tylko do Barcelony. Piłkarze Ernesto Valverde spokojnie rozgrywali piłkę między sobą, nie zrywając się zbytnio do ataków i prowokując jedynie złość fanów i piłkarzy Królewskich. Po odliczeniu dwóch dodatkowych minut sędzia odgwizdał koniec spotkania, którego wynik oznacza awans Blaugrany do szóstego z rzędu finału Pucharu Króla!

Niewątpliwie do opisania tego meczu idealnie pasuje sztampowe nieco sformułowanie o drużynie lepszej, która nie zawsze wygrywa. Obiektywnie można bowiem stwierdzić, że Real Madryt prezentował dziś znacznie ciekawszy futbol niż Barcelona, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy zmuszał Katalończyków do wręcz rozpaczliwej defensywy. Na całej linii zawiodła linia ataku Los Blancos, przede wszystkim Vinicius, który może i potrafi przedryblować pół drużyny rywala i ładnie znaleźć się w polu karnym, jednak wykańczanie akcji powinien pozostawić innym. W tym momencie z pewnością niejeden kibic Królewskich żałuje odejścia Cristiano Ronaldo. 

Z drugiej strony mamy zaś Barçę, która po mocno przeciętnym meczu w swoim wykonaniu po raz kolejny wywozi z Bernabéu świetny wynik. Na szczególne brawa zasłużył duet Dembélé-Suárez. Ich akcje dały dziś drużynie awans do finału. Lekko obok meczu przeszedł z kolei Leo Messi, jednak La Puldze po fantastycznym popisie w minioną sobotę można to wybaczyć - tym razem sprawy w swoje ręce wzięli jego koledzy. Teraz czas na odrobinę regeneracji i deja-vu w najbliższą sobotę w LaLidze. Mimo olbrzymiej radości nie można zapominać, że Barça miała dziś sporo szczęścia i za trzy dni w podobnych warunkach należy od niej wymagać zdecydowanie więcej. Tymczasem jednak, cytując klasyka: "Idziemy po swoje!".

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Visca el Barca !!!

"Pewnie" i "nie bez problemów" to się wyklucza.Kto to nabazgrał?!

Real popsuł się w drugiej połowie,popełniał takie błędy w obronie jakie Barca w tym sezonie co mecz właściwie i dlatego przegrał. Niestety ale Barca nie wygrała bo była lepsza w pierwszej połowie grała taki piach że szkoda słów!My gramy z kontry!To jest policzek dla filozofii Barcy.Mimo zwycięstwa i awansu jestem mega rozczarowany grą Barcy.

Może i to nie był nasz najlepszy mecz,ale w końcu nie zawiodła nas skuteczność.Oby tak dalej.VeB!

Wieloletni fan realu madryt napisał tak: Każdy mecz z Barçą w ostatnich kilku/kilkunastu latach to modlenie się o najniższy wymiar kary, bo o wygranej to nawet nikt nie myśli.

Mecz pokazał, że nie mamy jeszcze topowego prawego obrońcy na takich szybkich Viniciusa czy Reguliona. Jeśli spotkamy się z City, gdzie szaleją po tej stronie Sane lub Raheem Sterling to słabo widzę. Semedo nie jest na poziomie Barcy mimo, że bardzo się stara. Nie wiem jak się sprawdzi Emerson w Betisie ale jak dobrze się mu pójdzie to trzeba po sezonie jego zabrać. Rakitić może odejść po sezonie lub na zmienika dla Busiego. W jego miejsce Arthur. Po drugiej stronie de Jong. Cou na sprzedaż lub na zmienika z Dembele lub Suareza. Mecz pokazał również rację Valverder'a: nie odstawia się takich napastników jak Suareza. To tylko nieliczni potrafią grać jak on, tylko on potrafił zmobilizować się kiedy trzeba. Właśnie w takich wielkich klubach musi być kilku największych gwiazd na swoich pozycjach bo jak jednym trafi się gorszy dzień np. wczorajszy Messi to mamy innych gotowych na najtrudniejsze zadanie. Na szczęście w Barcelonie mamy Suareza i Dembelego, którego obecność w pierwszym składzie nie sposób kwestionować. Chciałbym zobaczyć jeszcze Todibo ale po tym szalonym (czyt.wygranym w sobotę z Real'em) tygodniu w kilkunastu minutach w jakich mniej ważnych meczach ligowych. Na razie czuję, że w sobotę jedziemy na Bernabeu na większym luzem. Myślę, że to będzie zupełnie inny mecz z inną bardziej ofensywną taktyką. Jeśli wygramy to..... nie chcę się zapeszać. VeB!

Z jednej strony, lider LL, finał PK, gramy w LM... A z drugiej strony momentami gramy taki piach, że aż zęby bolą, jedziemy na fuksie i przebłyskach niektórych piłkarzy... Do tego trener, parafrazując klasyka "EV? bardzo słaby trener ale ma wyniki".

zaslyszane ale jest to miod dla moich uszu slyszec takie rzeczy z ust SRAMOSZA cytuje " po 3 golu dla barcelony tak ich motywowal nie dajmy im strzelic nam 6 goli hahahahahahahahahahhahahahaahh"cudo

Tragedia ...Samedo sponiewierany że szok . Rakitic biega jak babcia ... cała pomoc dnooo nie pamietam kiedy tak oczy bolaly od naszej gry ...

Wczorajszy mecz przypomniał mi czasy i mecze przed erą Valverde gdzie to Barcelona grała w pilkę i była zdecydowanie lepszą drużyną a przegrywala przez ustawiony autobus i jedną udaną kontrę przeciwnika (oczywiście takich meczy nie bylo wiele, jak graliśmy na poziomie Barcelony to wygrywalismy). Wynik meczu mega cieszy ale sama gra jest tragiczna nasz pierwszy strzał padł w drugiej polowie przy bramce Suareza! Oczywiście takie wyniki biorę w ciemno ale jako wieloletni kibic Barcelony smutne jest oglądając tak bezbarwną drużynę która ma ogromny potencjał. Obawiam się że na LM szczęścia nie wystarczy a jesteśmy w takim momencie sezonu gdzie powinniśmy widzieć jakiś progres w naszej grze a w mojej opinii zaliczamy stały regres. Oby Valverde zamknął usta takim jak ja i wygrał upragnioną LM, wynagrodzi nam to caly ciężki do oglądania sezon. Visca el Barca!!

Mówcie co chcecie ale Real grał dobrze, nawet po stracie pierwszej bramki usiedli na nas, a ich atak pozycyjny nie przypominał klepania. Przegrali bo nie mieli skuteczności i oby tak dalej.

kawa, pączek, wygrana z Realem, 2 bramki Suareza, zero z tyłu, powrót Arthura, wygrana w 100 meczu Valverde na ławce (gratulacje trenerze), brak kontuzji i zawieszeń na finał... można dopisywać dalej :-), ale tylko pozytywy poproszę :-)

Mamy awans do finału Pucharu Króla! Choć samo spotkanie nie stało na najwyższym poziomie to zwycięstwo cieszy. Zaprezentowaliśmy wczoraj zabójczą skuteczność, która zaprocentowała końcowym wynikiem spotkania. Gdyby nie fenomenalna postawa Ter Stegena oraz brak celności u rywali ten wynik byłby z pewnością inny. Na szczęście tak się nie stało i wychodzimy z tego spotkania wygrani. Jestem ciekaw jak zaprezentujemy się w sobotę? Teraz czas odpoczynku i solidnego przygotowania do kolejnego miejmy nadzieję zwycięskiego klasyku.
VEB!

Świetnie że odzyskalismy suareza, dembele już dochodzi do swojej najlepszej formy, jeszcze odzyskać cou i możemy ruszać na LM

Real ma teraz dodatkowy zgryz ... kopac się z nami w sobotę o prestiż czy oszczędzac siły na wtorkowy rewanż z Ajaxem ... chciałbym,żeby w środę rano mieli już roztrenowanie po sezonie :)

Prawda jest taka że gdyby Real był skuteczny to 3:0 było by po pierwszej połowie a tak to my wygraliśmy 3:0 to się nazywa szczęście bo tak naprawdę bardzo słabo wyglądała nasza gra. I tyle w temacie.

Prawda jest taka, ze niewiadomo gdzie jest gorzej czy w obronie czy w ataku. Wygrywamy mecze tylko dzieki indywidualnoscią. W obronie wiecej szczescia niz rozumu, gdyby nie Marc to było by po meczu do przerwy. Nie wiem.jaka jest taktyka Valverde ale przed meczami chyba na odprawie stawia na taktyke- liczymy na farta z tyłu a z przodu Leo,Luis albo Dembele cos wepchną. To nie przejdzie w LM,nie ma bata. Juz rok temu na Rome nie starczyło.

Co za dziwny mecz. Mógł się ułożyć bardzo niekorzystnie, gdyby Real był skuteczniejszy w pierwszej godzinie gry. Ale wynik bomba! :) Za 3 dni powtórka z rozrywki :P

Drodzy Państwo,
Pamiętajcie że był to ostatni mecz w ultra słabym dla nas lutym. Należy się cieszyć z wyników i patrzeć z nadzieją w przyszłość. Powoli kończą się kontuzję, puchar Króla mamy z głowy ponieważ finał jest dopiero 25.05.2019. Gramy już tylko na dwóch frontach i teraz wszystkie siły na LM i stabilizację w lidze. Nie mamy wpływu na zarząd ani na trenera więc stety lub niestety ale trzeba im zaufać ! Warto też zwrócić uwagę na terminarz, poza el Clasico w sobotę układa on się nam bardzo dobrze, rewanż w LM mamy dopiero 13 marca co daje nam jeszcze 13 dni na złapanie formy i poprawienie pewnych braków. Poważnie doceniajmy to co mamy i patrzmy optymistycznie w przyszłość ! :D

Wynik lepszy od gry. Na szczęście. :-)

Nie sztuką wygrywać grając dobrze. Cieszmy się z wyniku tym bardziej, że został osiągnięty, wiadomo gdzie i z kim...
Dobrze, że sędzia błędnie nie podyktował karnego za faul Ramosa na Rakiticu, bo analogiczna sytuacja na linii Semedo-Vinicius dałaby możliwość polemiki, a tak w "wielbłądach" sędziowskich mamy remis :-)

Gimbusy - do szkoły uczyć się od najlepszych!

Real rozgrywa jedno z najlepszych spotkań w lidze - dostaje trójkę w plecy od największego rywala.
Barca rozgrywa jedno z najsłabszych spotkań w CdR - wywozi kolejne, wiekopomne zwycięstwo.

Miłego dnia wszystkim ! :)

Leo widac niewiele sie staral i chcial zrobic. Niewiele mu zalezy na Pucharze. On chce LM jak juz powiedzial wiec po kij go trener wpuszczal? Powinien byl Malcom zagrac. Wiecej by dal niz spacerujacy Messi... ah EV.

Obroncy Suareza, przestancie tak teraz go bronic po jednym swietnym meczu. To jest na prawde kiepski sezon w jego wykonaniu. Porozmawiajmy za 5 meczy, albo za 10 ok? Ps. Nie wrzucajcie mnie w grupe hejterow, ale i tak widac ze jest znacznie slabsza wersja El Pistolero niz 2 lata temu.

Wygraliśmy 3-0 z REALEM MADRYT. Co z tego, Wam ciągle mało...

Dla mnie faul Krossa na Messim to był kryminał. Od tego momentu Messi już nie grał. Oby u niego nic nie stwierdzili.

to jest właśnie najwyższa sztuka, jeśli jest spadek formy i energii, to tak ustawić drużynę, żeby w pierwszej kolejności przetrwać napory, a wszelkie pozostałe siły skupić na kilku skutecznych atakach. to się wczoraj udało. brawa dla trenera i piłkarzy.

Piękne zjewisko. W pierwszej połowie wszyscy wieszaja psy, teraz wiekszosc mówi, że najważniejszy wynik i krytykują krytykow ;) Nie ma co ukrywać, fatalny mecz Barcy. Tragicznie w obronie (nie licząc MATsa). Wiele szczęścia. Zero polotu w ofensywie. Skuteczna drużyna nas zje tak jak Roma, jeśli nasza gra się nie zmieni.

Chciałbym przeprosić PANA Luisa Suareza za to że śmiałem się z niego w komentarzach pod artykułami. Dziękujemy Panu za dwie bramki i udział przy trzeciej. Proszę aby ewidentnie pomimo braku formy nadal Pan strzelał bramki nawet nieczysto trafiając w piłkę.

Suarez dwie bramki z Realem... I nagle już nie "kopie się po czole" i nie jes "za słaby" na Barce i już go nie sprzedajemy.
W piłce tak czasem bywa że ma się lepsze i gorsze okresy ale nikt nie może Mu odebrać umiejętności oraz walecznosci.

Suarez pokazał klasę. Dlatego powinien grać. Gdzie są teraz jego hejterzy?

Awans awansem ale dajcie spokój z taką grą. Barcelona to za wysokie progi dla EV. Poziom drużyny niesamowicie odstaje od tych z czasów Guardioli czy Luisa Enrique

Odszczekuje wszytko to co powiedziałem po meczu z Valladolid. To był taki plan. Zagrać z kontry. Messi sobie spaceruje i skupia uwagę a wszystko szło prawie lewą flanką dziś. Fajnie że forma wraca.

Teraz to juz Valverde nie jest zły haha ludzie są niesamowici !!

Suarez wynocha! Czy teraz już nie, drodzy hejterzy?

Brawo Barcelona, dobry mecz.

Wierzę że to było założenie taktyczne:
-uśpiony Leo, ktory ściąga uwagę obrony nawet spacerując
-dać się wypstykać napastnikom Realu
-i później trzy szybkie
Taktyka bokserska jak z podrecznika ;)

Valverde póki co broni się wynikami i może nie ma najpiękniejszej gry za to jest ona efektywna , a to jest w piłce najważniejsze. Nikt nie będzie mówił , że Ty ładnie grałeś tylko czy zdobyłeś LM , La Ligę czy Puchar Króla . Poczekajmy do końca sezonu i wtedy będzie można go rozliczać .

Gramy z Realem w Madrycie, wygrywamy 3-0, a niektórym ciągle w d***e źle...

Wynik cieszy ok ale ludzie spojrzcie na to jak ta gra beznadziejnie wyglada... oj bedzie brutalne sprowadzenie na ziemie jak trafimy na takie City w LM i tam nie bedzie juz mlodziaszek marnujacy setke za setka tylko taki Aguero ktory wykorzystuje prawie wszystko co ma. Obym sie mylil ale na to sie narazie zanosi.

Pewnie? Polemizowałbym. Przyznać uczciwie trzeba, że Real pecha miał.

Ech, gówno gramy, wygrywamy. I jak tu narzekać.
Naszym trenerem jest żoze ?

Teraz tylko powtórzyć taki wynik w sobotę, byłby to wielki krok w stronę mistrzostwa ;) VeB!

2:6, 5:0, 0:4,0:3,5:1,0:3 - takie tam wygrywanko z realem :D

Pisalem przed meczem z Sevilla dzisiaj wygrana w srode awans kazdy malkontent a to a tamto . Troche optymizmu

Jeju jak to cieszy, pokonać real ich własną bronią; fart i wykorzystanie okazji do maksimum (brak stylu martwi, ale cóż, któż to będzie pamiętać). Narzekacie, ale ja przypominam, że Real w taki sposób 3 lata z rzędu LM wygrał ....

Tak czytam te wasze komentarze... Zamiast sie cieszyc, to krytykujecie, jakby bylo wszystko przegrane. Ludzie przestancie tak ciagle narzekac.

Śtyl tragiczny tesknie za titki taka ale gramy skutecznie pozdro

Ja to jestem trosche w szoku jak możan mówić o prtrzeciętnym meczu wygrywając 3:0 w Madrycie !!! no bez jaj. Sam wynik neguje to słowo.

Jestem zmieszany tym meczem. Serce się cieszy. Tylko do głowy przychodzi myśl, że gdyby nie te babraki z Madrytu to byśmy po 1 połowie schodzili z dwiema bramkami w plecy. Regulion świetny mecz, Vinicius to talent na miarę Neymara i jest on w Madrycie. Mnie cały czas martwi nasza sytuacja, brak rezerwowego LO i SN, bo Boateng to komedia. Szkoda, że Valverde nie stawia na Messiego na szpicy w razie nieobecności Luisa. Mamy Malcoma, wtedy on wchodzi na prawa albo Dembele. Ale to nie o tym tutaj. Za bardzo przyzwyczajony jestem do tego, że kontrolujemy mecz, nie patrząc tu na wynik, bo dzisiaj jest niespodzianką.

Dembele też dzisiaj pokazał niesamowitą mądrość . Pomagał Albie , grał praktycznie bez strat , do tego zagrał dwie bardzo mądre piłki , po których padły bramki . Cieszy mnie to !

Widzicie po co jest ten Suarez . Dołoży nogę , karnego zrobi chociaż może cały mecz grać piach .

Nagle wszyscy uwielbiają EV? xD

To jest właśnie Barca Vamos! Gruby daje radę. Jutro w nagrodę trochę pączków sobie zje ;p
Przy okazji daje zdjęcie.
[Zobacz link: https://zapodaj.net/images/24f6517b73369.jpg]

Co tu dużo mówić, po pierwszej połowie nie byłem taki pewien o ten wynik, natomiast druga połowa to pokaz wyrachowania i skuteczności, Suarez może i robi głupie błędy ale co miał to wykorzystał, Dembele na duży plus, Ter Stegen? Wiadomo, numer jeden obecnie :) Leo bardzo spokojnie, mam nadzieję, że szykuje coś na sobotę :D VeB!

Szczerze to nie przypominam sobie takiego meczu w którym Barca stwarzała tak mało sytuacji a wygrała w takich rozmiarach bądź co bądź z wymagającym przeciwnikiem . Barcelona dziś przypominała Atletico albo Juventus wyrachowana ale do bólu skuteczna . Mam wrażenie , że Realowi dziś zabrakło pewnego Portugalczyka na nasze szczęście on już nie gra w Realu . W sobotę będzie trzeba zagrać lepiej bo z całym szacunkiem dla Realu oni dziś strzelali ślepakami . VAMOS !!!

Zaznaczę, że widziałem tylko skrót ale widać jak na dłoni, że obrona Barcy zagrała slabiutko. My strzelilismy wszystko co mogliśmy a Real jakby wbił połowę swoich okazji to by wygrał. Wynik cieszy, gra do poprawy. Wystarczy aby MATS miał gorszy dzień, albo rywal był skuteczniejszy to wynikiem Valverde nie zamaskuje słabej gry.

Gra ciulowa ,ale wynik wspaniały :)

Dembele uczy się wyrachowania od Messiego. Dwa razy się zerwał, dwie asysty.