Barcelona - Manchester United w ćwierćfinale Ligi Mistrzów!

Łukasz Lewtak

15 marca 2019, 11:45

340 komentarzy

Za nami emocjonujące losowanie par ćwierćfinałowych i półfinałowych Ligi Mistrzów. FC Barcelona zagra z Manchesterem United, a jeśli pokona Czerwone Diabły powalczy o finał ze zwycięzcą dwumeczu pomiędzy Liverpoolem i FC Porto.

Losowanie odbyło się w piątek w południe w szwajcarskim Nyonie. Oto jego pełne wyniki:

Pary ćwierćfinałowe:

FC Barcelona - Manchester United

Tottenham - Manchester City

Liverpool - FC Porto

Ajax - Juventus

Pierwsze mecze ćwierćfinałowe odbędą się 9 i 10 kwietnia, a rewanże zostaną rozegrane tydzień później. Warto zaznaczyć, że z powodów bezpieczeństwa pierwsze starcie pomiędzy Barçą a Manchesterem United odbędzie się na Old Trafford (środa, 10 kwietnia), a rewanż na Camp Nou (wtorek, 16 kwietnia). Już przed losowaniem UEFA zaznaczyła, że na prośbę lokalnych władz w tym samym dniu lub dwa kolejne dni nie będzie można rozegrać dwóch spotkań w Manchesterze. 

Pary półfinałowe:

1. Tottenham/Manchester City - Ajax/Juventus

2. FC Barcelona/Manchester United - Liverpool/FC Porto

Pierwsze mecze półfinałowe odbędą się 30 kwietnia i 1 maja, a rewanże zostaną rozegrane tydzień później.

Formalnie gospodarzem finału (1 czerwca na Wanda Metropolitano w Madrycie) będzie zwycięzca pierwszej pary półfinałowej.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dla Barcelony najlepszym wynikiem losowania jest nie drużyna, ale rewanż na Camp Nou

@Fenriss: gdyby nie ta konkretna drużyna to byśmy nie mieli rewanżu na Camp Nou ;)

@pichichi7: Gdyby Barcelona nie istniała też by nie mieli rewanżu na Camp Nou ;)

@Fenriss: Czy jeśli w ćwierćfinale Barcelona gra kolejnością wyjazd-dom to teoretycznie w półfinale będzie już musiała grać dom-wyjazd?

@Losiex: chyba będzie dalej gospodarzem w drugim meczu

@Fenriss: Inaczej wyobrażałem sobie to losowanie, jednak.. bardzo ważne, że Juve i MC grają po drugiej stronie drabinki.. Na samą myśl, że to faworyci w swoich parach, mający ogromne szanse na zmierzenie się na murawie w półfinale tych rozgrywek, przysparza mnie o ciarki na plecach..

Podobnież po stronie Barcy.. Ćwierćfinał z mającym coś do udowodnienia Barcelonie Manchesterem United, będzie bardzo wymagającym dwumeczem. Podejrzewam, że niedającym pewności awansu do samego końca (optymistycznie, nie przyjmuję scenariusza, że odpadniemy). Ta rywalizacja wypompuje z nas mnóstwo energii, jak i doda pewności siebie przed ostatnim krokiem do finałowego meczu o puchar Champions League.
Liczyłem, że Barca trafi na Tottenham, wypadło na MU.. Trudno. Będzie bardzo ciekawy dwumecz.. Na pewno będziemy musieli się trochę pomęczyć. Czerwone Diabły Solskjaer'a to bardzo nieprzewidywalna drużyna. Sam Ole jest mało przewidywalny. Statystyki od rozpoczęcia kariery, jako pierwszy trener nie są zbyt imponujące na papierze (podobnież i ekipy, które prowadził) - patrząc na stosunek wygranych meczów do remisów i porażek. Nie przeszkadzało mu to w zdobyciu z norweskim Molde mistrzostwa kraju w 2011 oraz 2012 roku oraz pucharu Norwegii z tym samym klubem, rok później.
Zostając trenerem Manchesteru United został ochrzczony przez wielu ekspertów, prawowitym następcą Sir Alexa Fergusona, czy brakującym, zagubionym po jego odejściu puzzlem, niepozwalający zakończyć układanki... Ogromny autorytet dla zespołu, bardzo szybko stał się Ojcem w szatni drużyny z czerwonej części Manchesteru..
Zyskał ogromne zaufanie wśród ekipy Czerwonych Diabłów, odwdzięczając się ojcowskim podejściem do każdego z podopiecznych. Na szczęście mamy ten komfort, że Ojciec dopiero uczy chodzić swoje dziecko i poziomem na papierze, MU nie ma zbyt dużych szans na rywalizację z jednym, z wyjadaczy tych rozgrywek w ostatnich latach. Jednak.. Kto wie, jaki kurs obierze piłka..
Półfinał z solidnie grającym i efektywnym Liverpoolem Juergena - przy mozolnym (defensywnym), niezbyt widowiskowym stylu gry, preferowanym przez Ernesto, jak i zarzynaniu piłkarzy kluczowej 11 w mniej wymagających meczach, da kibicom Barcy mnóstwo emocji.. przyczyniających się do utraty włosów na głowie, jednocześnie zwiększających ilość siwych.
Kibice mają świadomość, że akcje ofensywne Liverpoolu nie są suchą i wyrzeźbioną na treningach klepanką podań, a wręcz przeciwnie, potrafią poważnie, niespodziewanie i bardzo szybko zagrozić bramce rywali, czy to z kontrataku, czy konstruowanej akcji. Wystarczy wspomnieć nazwiska, tj. Mane, Salah, Firmino (nie licząc Van Dijka, który ma nadprzyrodzone umiejętności odnajdywania się we właściwym miejscu i czasie, w polu karnym rywala, podczas stałych fragmentów gry) i każdy podświadomie zapala żarówkę, że to brutalny i zabójczy zespół, który prowadzony przez cholerycznego Okularnika, jest w stanie wyeliminować każdą drużynę.
Patrząc w tył, lepiej dla nas, jeżeli wynik nie zostanie ustalony na Camp Nou i do Anglii wylecimy ze świadomością, że do awansu brakuje jeszcze (conajmniej) 90 minut ciężkiej pracy. Dopiero wtedy Barca gra solidnie, a jeszcze lepiej, gdy ma nóż na gardle. Oczywiście.. nie pozwalam zrodzić się w mojej głowie myśli, że nie awansujemy do półfinału tych prestiżowych rozgrywek.
Jednak, co tu dużo mówić.. Najbardziej satysfakcjonujące zwycięstwo, to wyeliminowanie właśnie tak solidnie prezentujących się zespołów, jak MU, Liverpool, czy wybiegając myślami do finału Man City/Juve.
Zwycięstwo w tych rozgrywkach, nieokraszone grą, w którejś z rund fazy pucharowej z 'ogórkami', przypieczętowane świadomością zdobycia trzeci raz w historii, ostatniej z trzech koron do prestiżowego kompletu, który jak mniemam, jest najskrytszym marzeniem każdego kibica Barcy.

Drugi, świetnie zapowiadający się dwumecz w półfinale to Juve - MC.. Cris, którego umiejętności ciągu na bramkę w Lidze Mistrzów nikt nie jest w stanie dorównać. Po drugiej, nieco za linią boczną, znakomity dyrygent - Pep, zdejmujący co rok pajęczyny i wycierający osiadły kurz, z dawno przygotowanego, jednak nadal pustego miejsca na drugi, wygrany, jako trener, puchar Champions League.. Bardzo ciekawie i zaciekle zapowiadająca się rywalizacja. Trzymajmy kciuki, aby oba zespoły awansowały do 1/2 finału LM, a jestem pewien, że będzie to jeden z najlepszych dwumeczów, które widzieliśmy w ostatnich latach fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

@vamoslapluga: Co roku miałem gdzieś to zamiar sprawdzić i zawsze zapominałem :)

@Johnson: bardziej chodziło mi o to że gdybyśmy trafili na jakakolwiek inna drużynę nie gralibyśmy rewanżu na CN. tylko MU dawał możliwość przeniesienia meczu

« Powrót do wszystkich komentarzy