Guillermo Amor: Rewanż u siebie niczego nam nie gwarantuje

Julia Cicha

15 marca 2019, 14:01

AS

9 komentarzy

Guillermo Amor ocenił losowanie ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, w wyniku którego Barcelona zmierzy się z Manchesterem United.

Rywal: Jestem zadowolony. Trzeba podejść do tego dwumeczu z jak największym optymizmem. Jedziemy do Anglii, ale w losowaniu były aż cztery angielskie zespoły, więc szanse były duże. United to świetna drużyna.

Rewanż u siebie: Zagramy dwa finały, każdy mecz jest bardzo ważny. Gra u siebie lub na wyjeździe niczego nie gwarantuje, zależy, jaki będziemy mieli dzień. Zły wynik pierwszego starcia zawsze można odrobić na Camp Nou i nie jest to złe. Pojedziemy jednak do Manchesteru osiągnąć dobry rezultat. Barcelona jeszcze tam nie wygrała.

Możliwe starcie z Liverpoolem w półfinale: Jeśli chcemy zdobyć trofeum, musimy wygrać z wszystkimi. Jeśli nie gramy bezpośrednio z najlepszymi, to mierzymy się z tymi, którzy ich wyeliminowali. Myślimy o ćwierćfinale, nie o półfinale. Najpierw musimy pokonać United.

Łatwy przeciwnik?: Ważne zespoły takie jak Real czy PSG odpadły już z rozgrywek. Nie ma łatwych rywali, każdy może nas wyeliminować.

Jović: To sprawy klubu, oglądamy wiele meczów i wielu piłkarzy. To normalne.


Reprezentantem Manchesteru United na losowaniu był Andy Cole, który również udzielił wypowiedzi dla mediów.

Barça faworytem: To będzie trudny dwumecz, Barcelona jest jednym z wielkich europejskich zespołów.

Walka o Ligę Mistrzów: Wiele drużyn może wygrać, taka jest piłka. Oba mecze będą trudne, zobaczymy, czy uda nam się zwyciężyć i awansować.

Zmiana kolejności spotkań: Zrobiono to z powodu dwumeczu Manchesteru City, ale nie ma to znaczenia. Oba spotkania będą trudne. Messi jest prawdopodobnie najlepszym zawodnikiem rozgrywek i trudno będzie go zatrzymać.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Odkąd pamiętam, jeśli graliśmy rewanż u siebie, mieliśmy awans :) Chyba w przeciągu ostatnich 10 lat , raz był wyjątek gdzie odpadliśmy, ale nie mogę sobie przypomnieć z kim to było, najprawdopodobniej z Chelsea. Tutaj nie widzę innej drogi, drogi na Wanda metropolitano ;)

i zawsza ta sama jego fotka :D

Jakby nie te artykuły, to bym w życiu nie wiedział, że ktoś taki pracuje w FCB.