Messi nie pomógł Argentynie; pewne zwycięstwo Francji z Mołdawią

Julia Cicha

22 marca 2019, 23:06

21 komentarzy

W dzisiejszych meczach reprezentacji państw, w których grają piłkarze Barcelony, doszło do kilku niespodzianek. Argentyna uległa Wenezueli, a Portugalia zremisowała z Ukrainą. Z kolei Francja pewnie pokonała Mołdawię.

Leo Messi nie może uznać swojego powrotu do reprezentacji Argentyny za udany. W towarzyskim starciu na Wanda Metropolitano Albicelestes przegrali 1:3. Nowe ustawienie obrony Scaloniego nie zdało egzaminu przy inteligentnym pressingu rywali, którzy grali umiejętnie i uporządkowanie. Już w 5. minucie Rosales ośmieszył Mercado i posłał dobrą piłkę do Rondona, który strzelił gola. Argentyna czekała na Messiego, a Wenezuela kontynuowała grę. Kolejne uderzenie zostało jeszcze obronione przez Armaniego, ale jeszcze przed przerwą Murillo podwyższył wynik na 2:0.

Po przerwie pojawiły się zmiany i żółte kartki, a Leo Messiemu udało się wypracować jedną bramkę dla swojego zespołu. Autorem gola został Lautaro Martínez. Nie zdało się to jednak na wiele, ponieważ w 75. minucie Josef Martínez ustalił wynik spotkania na 3:1.

W eliminacjach do Mistrzostw Europy 2020 Francja pewnie pokonała Mołdawię 4:1. Bramki dla mistrzów świata strzelali Griezmann, Varane, Giroud i Mbappe. Honorowego gola dla gospodarzy zdobył Ambros. Didier Deschamps wystawił aż dziesięciu z jedenastu graczy, którzy wystąpili w finale ostatniego mundialu. Całe spotkanie w barwach Trójkolorowych rozegrał wracający po kontuzji Samuel Umtiti. Z kolei w grupie B Portugalia zremisowała u siebie z Ukrainą 0:0. Nélson Semedo nie pojawił się na boisku.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dwa piłkarskie życia wielkiego cracka. Piękne - klubowe, naznaczone sukcesami w którym może czuć się jak król i męczące - reprezentacyjne, dające poczucie niespełnienia i bezradności. Najgorsze dla Leo jest to, że prawdopodobnie ten optymalny moment na sukcesy w kadrze już minął i mimo 3 finałów nic nie udało się wygrać. Chyba każdy oddany fan Messiego najbardziej żałuje finału mundialu w 2014 roku. Tak niewiele zabrakło a Leoś byłby piłkarzem spełnionym w 100 % i nawet boski Diego musiałby zamilknąć na wieki. Szkoda

« Powrót do wszystkich komentarzy