Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Niedziela, 29 lipca 05:05  ·  International Champions Cup TVP Sport   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Bobby Robson

Ten angielski gentelmen już od samego początku miał niesamowicie utrudnione zadanie, gdyż do Barcelony przyszedł jako następca samego boskiego Johana Cruyffa. Presja jaką na nim wywierano była wręcz kolosalna, a na dodatek, obojętnie czego by nowego nie wprowadził do drużyny, wszystkie jego nowatorskie pomysły na ustawienie i sposób gry, spotykały się z niesamowitą falą krytyki.

Pomimo tej całej niezbyt przyjemnej otoczki, Bobby Robson nie ugiął się, a wszystkich niedowiarków przekonał do siebie dzięki odniesionym przez zespół wynikom. Barça, pod wodzą Anglika, zdołała uplasować się na drugim miejscu w Primera División i sięgnąć po dwa puchary. Pierwszym z nich był Puchar Zdobywców Pucharu, kiedy to wyższość Katalończyków musieli uznać zawodnicy z Paris Saint Germain przegrywając 0:1, jak również Copa del Rey, w finale to którego Betis Sevilla wpuścił na Santiago Bernabéu trzy bramki, strzelając przy tym tylko dwie. Kiedy to cała zwycięska drużyna powróciła do swego miasta, w tamtejszej twierdzy, Camp Nou, została przywitana niczym mityczni herosi.

Pomimo tego, że Robsonowi dobrze wiodło się w roli szkoleniowca, od samego początku było wiadomo, że jego kadencja długo nie potrwa, gdyż w kolejce już od dawna stał trener, wydawało się - genialny, który to z Ajaxem Amstrerdam zdobył wszystko, co było do zdobycia i jeszcze trochę. Chodzi oczywiście o Luisa Van Gaala. Kiedy Holender zasiadł na ławce Camp Nou, Anglik musiał szybko podjąć decyzję co dalej, dlatego też przychylił się ku propozycji przystąpienia do zarządu FC Barcelony.

Wcześniej jednak, kiedy to właśnie on jeszcze dowodził zespołem, udało mu się wypromować zawodnika, który obecnie może się poszczycić mianem jednego z najlepszych napastników ostatnich lat. Nikt chyba nie może zakwestionować geniuszu Brazylijczyka Ronaldo, który z miejsca został Pichichi Ligi Hiszpańskiej i ulubieńcem fanów z Blaugrany, podobnie jak jego 'riserczer'.

Sir Bobby Robson opuścił stolicę Katalonii w lecie 1998 roku, po tym, jak niezwykle kuszącą ofertę złozyło mu PSV Eindhoven.