Następny mecz:  Barcelona  -  Sevilla     ·  Sobota, 20 października 20:45  ·  9. kolejka La Liga Canal + Sport 2   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz
Informacje ogólne

Miasto:

Brak informacji

Zainteresowania:

Piłka nożna

Ulubiony zawodnik:

Lionel Messi, Luís Ronaldo

Ulubione zespoły:

FC Barcelona, Liverpool, Manchester United

Barcelonie kibicuję od:

2009 roku

Kontakt
Statystyki

Data rejestracji

4 października 2015

Dni w serwisie

1111

Liczba komentarzy

481

Ocena komentarzy

+997

Najlepiej oceniane komentarze
  • Hawajczyk
    Polecają 110

    Właśnie odpoczywam i naszła mnie ochota na małe przemyślenia - nie dotyczą one obecnej sytuacji naszego ukochanego klubu, wizji Valverde, formy poszczególnych zawodników i innych tego typu spraw. Mianowicie martwi mnie, nie daje spokoju ogolne postrzeganie naszego zespołu. Od czasu odejścia Neymara, pożegnania się z Xavim, Iniestą, Alvesem, nawet z wojownikiem Masche, mam wrażenie, że Barcy już się nie boją, że straciliśmy pazur, swego rodzaju klasę, ten charakterystyczny barceloński sznyt, który przygniatał( wiadomo - nie zawsze ) niemal każdego przeciwnika. Przytoczę teraz wypowiedź Generała: "To, co odróżnia wielkiego piłkarza od reszty. To, kiedy w trudnych momentach mówi: „Zagraj mi piłkę”. Jak było w Barcelonie? Kiedy wydarzenia na boisku się komplikowały, każdy prosił o piłkę. Wszyscy mieli osobowość." Nie uważacie, że nasi nowi zawodnicy, pomimo oczywistego talentu, nie mają takiego charakteru zwycięscy, charakteru mistrza, wręcz arogancji i świadomości przewagi, w końcu odwagi. Zauważyliście, że na Rambli wielokrotnie psioczono na Alvesa? A że wrzutki do kitu, a że dał się objechać, a że coś tam jeszcze. Jednak gdy przychodził moment krytyczny, on zawsze pokazywał klasę, grał jak na zawodnika Barcy przystało, z iskrą, z odwagą, z klasą i umiejętnościami - w imię zasady Seny, pit i collons. Niby Semedo jest dobry, niby Dembouz ma talent, niby Arthur( akurat tu nastąpi weryfikacja zawodnika, więc w pewnym sensie jest to opinia niesprawiedliwa ) przypomina Xaviego, ale wciąż siedzi mi w głowie myśl, że czegoś im jednak brakuje. Myślę, że trudno będzie ugrać coś wielkiego z tym składem( po prostu wygrać LM ), z jednego powodu - nie dominujemy i nie wzbudzamy strachu. Tak jakby skończyła się recepta na dominację. Pamiętam jak zdobywaliśmy dwie ostatnie LM - przed finałem byłem pewny, że wygramy, widziałem ten niebywały pędzący kataloński pociąg, który jechał własnym kursem. Teraz tego niestety nie ma, są natomiast dające nadzieję przebłyski. Oby się udało.

  • Hawajczyk

    Odnośnie El Classico.
    Apeluję do kibiców Blaugrany, by ci schowali dumę wraz z pewnością siebie do kieszeni. Wbrew opiniom wielu, nie gramy z murarzami, Ramos to bynajmniej nie frajer, a nasza pomoc nie jest taka świetna, na jaką zdaje się wyglądać. Czeka nas ważne spotkanie, zarówno ze względu na aspekt czysto punktowy, jak i psychologiczny. Żeby wygrać, trzeba gryźć trawę i poświęcać się dla drużyny. Real Madryt to uznana firma z najlepszymi zawodnikami, którzy, jestem tego pewny, tanio skóry nie sprzedadzą. Bądźmy jednak dobrej myśli i kibicujmy Azulgranie. Już czas wrzucić następny bieg! VeB!!!

Ostatnie wystawione oceny

27. kolejka La Liga Niedziela, 4 marca 16:15 Transmisja: Eleven Sports 1

Gorące tematy